Początki i rozwój wędkarstwa w Polsce

Wędkarstwo w Polsce na przestrzeni wieków

Od najdawniejszych czasów łowienie ryb było nieodłącznym zajęciem człowieka. Obok zbierania ziół, grzybów, owoców i jagód, a także polowania na zwierzynę leśną stanowiło podstawową formę zdobywania pożywienia.

Jeziora i rzeki nie tylko ułatwiały naszym przodkom poruszanie się, ale również dostarczały jedzenia. Niezliczone i różnorodne ryby były stosunkowo łatwym łupem. Połów nie wymagał, bowiem ani narażania się na niebezpieczeństwo, ani szafowania siłami, ani używania ciężkiej broni tak potrzebnej do polowania na duże ssaki.

Dzięki tym zaletom rybołówstwo stało się jednym z pierwszych, choć bardzo prymitywnych zawodów świata. Jest ono również najstarszym zajęciem. Dowodzą tego ślady, jakie zostawili po sobie pierwotni mieszkańcy globu. Pochodzą one z czasów człowieka jaskiniowego. Rybołówstwem zajmowano się wcześniej aniżeli uprawą roli czy hodowlą zwierząt użytkowych.

Ze starożytności zachowały się scenki rodzajowe i rytualne o tematyce rybackiej, przedstawione w rzeźbach i na rysunkach pochodzących z Egiptu oraz z Asyrii, także w innych dokumentach kultur różnych ludów. Plemiona słowiańskie, zamieszkujące dolinę Łaby i obszary nadbałtyckie również trudniły się rybołówstwem. W Biskupinie, w wykopaliskach z 550-400 r. p.n.e., archeolodzy znaleźli brązowe i żelazne haczyki oraz pierwowzory drewnianych spławików; wśród wydobytych z ziemi szczątków zidentyfikowano szkielety suma i szczupaka.

Wciąż doskonalono sprzęt i system połowów. Świadczą o tym przedmioty i narzędzia znalezione w licznych odkrywkach archeologicznych.

Ewolucja sposobu łowienia ryb przedstawia się następująco: Człowiek jaskiniowy chwytał rybę ręką, w tym celu grodził strumienie i wypłycał wodę. Niekiedy poszukiwał ryb w łachach. Zwyczaj łowienia ręką przetrwał do dzisiaj- często spotyka się kłusowników wybierających pstrągi spod kamieni rękami.

W późniejszych czasach do polowań na ryby zaczęto używać oszczepu, a następnie wyposażonego w zadzior ościenia. Z biegiem lat udoskonalono oścień, przekształcając go w dwuzębne widły, wkrótce w trójząb- atrybut Neptuna. Aby duża ryba nie mogła się wyrwać z ręki, do rękojeści ościenia przymocowano długą strunę z jelit lub żył zwierzęcych, albo też przyczepiano do niej po prostu surowy rzemień. Taką ?linę? nawijano na motowidło z rozwidlonej gałęzi. W ten sposób powstał harpun, broń wykorzystywana do dzisiaj w połowach wielorybów.

Znacznym postępem było wynalezienie sieci. Pleciono ją z elastycznych pędów roślin, łozy lub łyka. Sieć pozwalała na znaczne połowy, a nie tylko na schwytanie pojedynczych sztuk. Dzięki takim metodom łowca mógł wymienić nadmiar ryb na potrzebne mu przedmioty. Z czasem powstał wyspecjalizowany handel rybami, a osoby trudniące się łowieniem i ich sprzedażą dały początek samodzielnemu zawodowi- rybołówstwu.

Tak popularny dziś haczyk, bez którego trudno sobie wyobrazić wędkowanie, pojawił się w epoce młodszej kamiennej. Człowiek pierwotny wpadł na pomysł, jak go wykorzystać, pod wpływem obserwacji biologii i zachowań ryb. Widząc zachowanie przyszłej ofiary, łowca doszedł do wniosku, że najlepiej ukryć małą osękę (hak do wyciągania ryb z wody) w przynęcie, czyli pobieranym przez ryby pokarmie, uwiązawszy ją do plecionki z rzemienia (znacznie później do plecionki z włosia końskiego). Tak właśnie narodziła się wędka. Wkrótce wyposażono ją w pływak (obecny spławik) i giętki pręt (kij), który zmniejszał niebezpieczeństwo zerwania się sznura przy szarpnięciu ryby wyjmowanej z wody. Ulepszony haczyk mocniej i precyzyjniej wbijał się zdobyczy w pysk. Tak, więc wędka prawie w niezmienionej postaci, to jest tej z przed dwóch i pół tysiąca lat, przetrwała do dziś.

Historia rybołówstwa na ziemiach polskich jest prawdopodobnie tak stara, jak dawne są dzieje człowieka, który pojawił się u nas nieco później niż w całej Europie, gdyż dopiero z końcem okresu aszelskiego. Najstarsze jego ślady odnajdujemy w Jaskini Ciemnej w Ojcowie. Zarówno w Ojcowie jak i bliżej koło Krakowa skupiają się staropaleolityczne stanowiska. Prowadzą one ku Wiśle.

Nasza gospodarka rybna w ciągu wieków rozwijała się w różnych kierunkach, które świadczą o związku, jaki istniał pomiędzy rybołówstwem słodkowodnym i morskim, a właściwie przybrzeżnym. Połowy odbywały się na pobrzeżu morskim, w zalewach i w strefie przybrzeżnej Bałtyku oraz na wodach śródlądowych (rzekach, jeziorach i stawach).

Polacy najchętniej wykorzystywali do celów rybołówczych przybrzeżny pas morski, chociaż wiadomo z zachowanych kronik i źródeł, że Słowianom dobrze były znane wędrówki dalekomorskie.

W wieku IX i X spożycie ryb w Polsce było powszechne, a wzrosło one zapewne w pewnym jeszcze stopniu z momentem zaprowadzenia chrześcijaństwa.

Wpływ klasztorów, a zwłaszcza wprowadzenie obowiązujących postów powodował większe spożycie ryb przez ludność.

W tym czasie stosowano nie tylko solenie ryb, ale również ich wędzenie. Na wiek X lub XI datuje się biskupińskie wędzarnie ryb.

W średniowieczu wody słodkie nosiły znamiona pierwotności. Rzeki, stawy czy jeziora rybne uchodziły za źródło pokrycia niedoborów w środkach utrzymania.

W najstarszym okresie osadniczym przed połową XII wieku gospodarcze użytkowanie wód słodkich ograniczało się głównie do odławiania jak największej ilości ryb. Łowiącym chodziło najczęściej o doraźną korzyść. Zarybianie rzek, jezior i stawów było na dalszym planie. Użytkowanie wód mogło być dwojakiego rodzaju: indywidualne albo zbiorcze. Na ogół biorąc rybołówstwo, o ile nie było objęte prawem książęcym, czy innego rodzaju przywilejami nadanymi przez księcia instytucjom kościelnym czy osobom świeckim, tworzyło wspólne posiadanie.

W XIII i XIV stuleciu troska o stan zarybionych stawów i sadzawek należała do rybaków. W zależności od tego, na czyich byli oni usługach, rozróżniamy rybaków książęcych, biskupich, klasztornych i innych. Zarybianiem stawów sztucznych miejskich lub podmiejskich trudnili się włóczkowie. Niekiedy, w takich sadzawkach lub stawach, gdy położone były w pobliżu młyna, połowem ryb zajmowali się młynarze. Sprawa zarybiania i spustu w gospodarce rybnej XIII i XIV wieku nie jest jeszcze całkowicie zbadana. Stawy, w których ryby były przeznaczone na tarło, nazywano rybnikami. Zarybianie stawów połączone było z posiadaniem pewnej umiejętności trzeba było dbać o tarliska, uważać, by wody zarybione nie były zanieczyszczone. Zarybianie stawów odbywało się wiosną. Wtedy też ryby wypływały na tarło. Z tych przyczyn nie wolno było łowić ryb w stawach i jeziorach w ciągu kwietnia i czerwca.

Nie każde stawy lub jeziora nadawały się w wiekach średnich do spustu; za niełowne i niespustne uchodziły przeważnie wielkie jeziora. Podstawę rybołówstwa stanowiły stawy spustne. Spuszczano je zazwyczaj co trzeci, a niekiedy co czwarty rok. Zabiegano też o to, aby były naprawiane i zarybiane w odpowiedniej porze; na ten cel nie szczędzono nakładu pracy i pieniędzy.

W XV i XVI wieku gospodarka rybna przeżywała swój rozwój. Opierała się na użytkowaniu wód bez względu na ich charakter i rodzaj. Jednak główne źródło użytkowania stanowiły stawy rybne, objęte gospodarką na ogół racjonalnie prowadzoną. Dla potrzeb rybołówstwa wykorzystywano zarówno sadzawki o naturalnym zarybieniu, jak i zarybiane sztucznie. Korzystano również chętnie z zarybionych rozlewisk leśnych, jednak ryby łowione w nich często nie przedstawiały dużej wartości, a więc i gospodarka rybna prowadzona tam zwykle nie miała większego znaczenia.

W racjonalnie prowadzonej gospodarce rybnej połowy, zarybianie i spust stawów odbywał się planowo, natomiast stawy porzucone lub dzikie wykorzystywano przeważnie bezplanowo i przypadkowo nie troszcząc się o ich dalsze losy. Często, więc gospodarka rybna miała charakter dorywczy, nieraz i rabunkowy, a jednym przejawem troski były wykonywane przeręble w lodzie, aby ryby miały dostęp świeżego powietrza.

W XV i XVI wieku występowały w Polsce trojakie rodzaje wód: 1) wody zarybione naturalnie (bez wkładu pracy ludzkiej), 2) wody zarybione sztucznie, 3) stawy hodowlane, które uważać należy za główną podstawę ówczesnych gospodarstw rybnych. Stawy przeznaczone na hodowlę ryb dzieliły się na: a) tarliska, b) stawy płodowe (stawy przeznaczone na odchowanie narybku), c) stawy główne, w których odławiano ryby. Przeprowadzany w stawach połów użytkowany był bądź to na własne potrzeby, bądź też sprzedawany.

Podniesienie poziomu gospodarki rybnej zawdzięczać należy ludziom, którzy rozumieli korzyści, jakie może ona dać oraz jej ówczesne potrzeby. Jednym z nich był von Nostitz, radca kameralny przy komorze książęcej w Prusach Książęcych za czasów księcia Albrechta i jego syna. Duże zasługi należy przypisać także Stumieńskiemu. Napisał on w 1573 r. głośne dzieło pt. ?O sprawie, sypaniu, wymierzaniu i rybieniu stawów także o przekopkach i sprowadzaniu wody?.

W ciągu XVII i XVIII stulecia gospodarka rybna nie zdołała się utrzymać na poziomie osiągniętym w poprzednim wieku. Wiele, bowiem zmieniło się w dotychczasowych stosunkach gospodarczych. Zaostrzenie się stosunków społecznych, zmiany w stosunkach produkcji na wsi feudalnej, wewnętrzne sprzeczności gospodarstw pańszczyźniano-folwarcznych spowodowały regres gospodarczy, pogłębiony jeszcze przez klęski elementarne wywołane przez wojny. W tej sytuacji rozwój gospodarki rybnej uległ zahamowaniu.

Brak zainteresowania nie przynoszącym już ważniejszych korzyści rybołówstwem odbił się również na stanie piśmiennictwa rybołówczego. Ten znamienny zastój trwał do 1827 roku, to jest do momentu ukazania się drukiem pracy Leśniewskiego pt. ?Rybactwo krajowe?. Ale zarówno ta książka jak i Stroynowskiego ?Opisanie porządku stawowego? (z XVII wieku) nie wybiegała poza wyniki, osiągnięte przez Strumieńskiego w jego dziełku z 1573 r. roku, które przez z górą dwa wieki uchodziło u nas za ostatnie słowo w zakresie gospodarstwa rybnego i urządzenia stawów.
Gospodarkę rybną omawianego okresu można określić jako rabunkową. Łączą się z tym szkody wyrządzane właścicielom stawów, sadzawek lub jezior. Wzmianki o tych sprawach często spotyka się w aktach. O szkody te oskarżano po majątkach zarówno szlachtę jak i chłopów. Przy współudziale chłopów szlachcic, szlachcicowi wyławiał rybę. Chłopów oskarżano o trucie i kradzież ryb.

Dopiero w XIX wieku sytuacja polskiego rybołówstwa zaczęła się zmieniać i podniosła się do poziomu z wieku XVI. XIX stulecie zapoczątkowało racjonalny i zaplanowany rozwój polskiego wędkarstwa.



Początki organizacyjne polskiego wędkarstwa

Kolebką polskiego wędkarstwa jest Kraków. To pod Wawelem arcyksiężna Izabella, w towarzystwie najznamienitszych postaci polskiego estabishmentu, wlała do Wisły szklankę wody z narybkiem łososia, co dało początek planowego zarybienia polskich rzek. Było to dokładnie 20 kwietnia 1879 r., co skrzętnie odnotowała ówczesna prasa.

Właśnie od zarybienia Wisły i innych rzek rozpoczęła się działalność organizacyjna grupy pasjonatów, która podczas spotkania dokładnie 6 czerwca tego roku, postanowiła o utworzeniu Krajowego Towarzystwa Rybackiego (KTRyb.). W miesiąc później, 13 lipca 1879 r., zebrani w klasztorze Ojców Franciszkanów zatwierdzili statut, który jako główny cel Towarzystwa określał ?przyczynianie się do popierania, podnoszenia i ochrony rybactwa w kraju?, a także ?zarybianie wód krajowych bałtyckich i czarnomorskich? oraz uczynienie ryby ?tanim pokarmem mięsnym?.

Duszą i animatorem całego przedsięwzięcia był doktor Maksymilian Nowicki, bardzo popularny w Krakowie współtwórca Towarzystwa Tatrzańskiego. To właśnie doktor Nowicki w oparciu o podarowane przez Niemieckie Towarzystwo Rybackie ikry łososia, lipienia i karpia, zapoczątkował hodowlę narybku i planowe zarybienie rzek. Jednogłośnie obrany profesorem Towarzystwa, pełnił tę funkcję do 1890 r.

Ówczesne Towarzystwo od samego początku stawiało sobie ambitne zadania, między m.in. zarybianie rzek, ochronę rybostanu, a przede wszystkim dążenie do uchwalenia przez Sejm Galicji ustawy rybackiej umożliwiającej zorganizowanie racjonalnej gospodarki rybnej w rzekach i zlikwidowanie stanu dzikiego rybołówstwa.

W niespełna rok powstało 20 oddziałów terenowych, spowodowano wprowadzenie nauki rybactwa do szkół rolniczych, zapoczątkowano prace nad mapą sieci wód i słownikiem nazw ryb, a także wydawaniem czasopisma rybackiego.

Podstawą materialną działalności były wyłącznie roczne opłaty członków w wysokości czterech złotych reńskich, z których jedna trzecia przekazywana była do KTRyb., a reszta szła na gospodarowanie na wodach.

Członkami Towarzystwa byli głównie mieszkańcy Krakowa i rekrutowali się oni z grona inteligencji i właścicieli ziemskich. W 1890 r. stan członków honorowych dożywotnich i zwyczajnych wynosił blisko 200 osób, co stało się powodem zaniepokojenia doktora Nowickiego o zbyt elitarny charakter organizacji. Dlatego zapoczątkował wydawanie ?Okólnika?, który miał na celu zacieśnienie więzi organizacyjnej, ale też popularyzowanie celów i działalności Towarzystwa.

Gwoli prawdzie historycznej należy odnotować, że pomimo wsparcia mecenasów i subwencji Ministerstwa Rolnictwa Galicji, Towarzystwo stale odczuwało brak środków finansowych, co uniemożliwiło realizacje ambitnych planów, zwłaszcza kreowanych przez niekwestionowanego lidera środowiska doktora Maksymiliana Nowickiego.

Tym niemniej, znaczenie KTRyb. w kraju i zagranicą tak dalece rosło, że namiestnictwo Galicji uznało je za najbardziej fachową i autorytatywną organizację społeczną w zakresie rybołówstwa. Natomiast organizacje różnych krajów zwracały się coraz częściej o opinie i rady, a także naukowe opracowania.

Działalność towarzystwa stała się wzorem dla innych organizacji, które zaczęły powstawać na ziemiach polskich. Organizacyjna działalność KTRyb wpłynęła też na zainteresowanie i rozwój łowienia sportowego. Już w 1894 r. w Towarzystwie powstała inicjatywa założenia klubu sportowego wędkarskiego, który ?obok zabawy i przyjemności członków będzie przyczyniać się do spopularyzowania sprawy rybackiej w kraju?.

W maju 1896 r. powstała pierwsza organizacja sportu wędkarskiego ?Krakowski Klub Rybacki?.


Organizacja ruchu wędkarskiego w Polsce- ważniejsze daty

Lata Wydarzenia
II połowa XIX w.
Zawiązują się pierwsze organizacje wędkarskie, m.in. na Podkarpaciu, w Sanoku i Jaśle, jednym z organizatorów jest Ignacy Łukasiewicz, wynalazca lampy naftowej.
13.07.1879 r. W Krakowie powstaje Krajowe Towarzystwo Rybackie, pierwsza organizacja na ziemiach Polski zrzeszająca wędkarzy.
1889 r. Towarzystwo Rybackie powstaje w Warszawie.
1901 r. Oddział Towarzystwa Wędkarskiego działa w Wilnie.
1904 r. W Krakowie tworzy się Towarzystwo Miłośników Sportu Wędkarskiego.
1917 r. Powstaje Warszawskie Towarzystwo Wędkarskie.
1929 r. Zawiązuje się Związek Organizacji Rybackiej RP.
1932 r. W Krakowie powstaje, praktycznie ogólnopolski, Związek Sportowych Towarzystw Wędkarskich.
1936 r. Ukazuje się pierwszy numer ?Wiadomości Wędkarskich?.
1945-1946 r. Działalność reaktywują koła i organizacje wędkarskie, część z nich wchodzi w skład Krajowego Towarzystwa Rybackiego w Krakowie.
1947 r. Na nowo podejmuje działalność Związek Sportowych Towarzystw Wędkarskich.
20.03.1950 r. Związek Sportowych Towarzystw Wędkarskich przekształca się w Polski Związek Wędkarski.

Polski Związek Wędkarski

23 września 1949 r. wpłynęło do zarządu Związku Sportowych Towarzystw Wędkarskich pismo Zarządu Miejskiego m.st. Warszawie, Wydziału Społecznego ? Politycznego zawierające decyzje o zawieszeniu działalności Związku i wyznaczeniu dlań kuratora ? Ignacego Lipnickiego z Poznania. Decyzje umotywowano ?koniecznością uporządkowania działalności Związku oraz reorganizacji jego władz?.

Od tego czasu zakończona została w zasadzie działalność Związku Sportowych Towarzystw Wędkarskich i zrodziła się myśl stworzenia innej organizacji wędkarskiej, bardziej dostosowanej do zaszłych po wojnie zmian w kraju.

Myśl ta zrealizowana została na Nadzwyczajnym Walnym Zjeździe ZSTW, który odbył się w Warszawie 19 marca 1950 r. Uczestniczyło w nim 270 delegatów reprezentujących 35000 zrzeszonych wędkarzy. Na zjeździe tym powołano do życia Polski Związek Wędkarski, a towarzystwa wędkarskie przekształcono w koła PZW.

Pierwszym Prezesem Związku Głównego PZW został wybrany Edward Wierzchoń, Kurator ZSTW Ignacy Lipnicki Wiceprezesem, a dotychczasowy Prezes ZSTW Włodzimierz Czermiński Przewodniczącym Głównej Komisji Rewizyjnej.

Polski Związek Wędkarski rozpoczął działalność na mocy Statutu uchwalonego przez Krajowy Zjazd Delegatów PZW i zatwierdzony przez Wydział Społeczno-Polityczny Urzędu Prezydenta m.st. Warszawy.

Polski Związek Wędkarski, jako stowarzyszenie, działa w oparciu o Prawo o stowarzyszeniach. Jego Statut został uchwalony 13 grudnia 1989 r. na XXIV Krajowym Zjeździe Delegatów i zarejestrowany przez Sąd Wojewódzki w Warszawie, VIII Wydział Cywilny.

Celem Związku zgodnie z jego Statutem jest organizowanie wędkarstwa jako racjonalnej formy wypoczynku i rekreacji, stwarzanie członkom Związku dogodnych warunków wędkowania, rozwijanie wśród nich umiłowania przyrody i krzewienie znajomości zasad gospodarki rybacko-wędkarskiej oraz kształtowanie postawy obywatelskiej i etyki wędkarskiej, działanie na rzecz ochrony i racjonalnego wykorzystania wód.

Obok Statutu podstawowym dokumentem w PZW jest ?Regulamin amatorskiego połowu ryb?, który w pierwszych latach działalności Związku nosiła nazwę ?Regulamin sportowy PZW?. Jest on oparty na ustawie o Rybactwie Śródlądowym i każdy wędkarz powinien znać i przestrzegać zawarte w nim przepisy. Ponieważ ryby są dobrem występującym w ograniczonej ilości poławianie ich musi podlegać reglamentacji. ?Regulamin amatorskiego połowu ryb? określa zasady tej reglamentacji, odnoszące się do:

- prawa poławiania ryb, wobec kosztów racjonalnej gospodarki hodowlanej, prawo to może być wydawane wyłącznie za odpowiedzialnością;

- sposobu poławiania ryb; poławianie ryb dla celów osobistych może być wykonywane jedynie wędką i to przy użyciu nie więcej niż dwóch wędek;

- okresów i wymiarów ochronnych oraz ochrony gatunków istotnych zarówno ze względów gospodarczych, jak i humanitarnych.

Każda osoba, która narusza postanowienia uchwały o Rybactwie Śródlądowym lub wydane na jej podstawie rozporządzenia, ponosi odpowiedzialność karną lub korno-administracyjną. Kto zaś narusza przepisy ?Regulaminu amatorskiego połowu ryb?, podlega sankcjom organizacyjnym, aż do wykluczenia z PZW włącznie.



Zasady organizacyjne Polskiego Związku Wędkarskiego

Podstawowymi jednostkami organizacyjnymi PZW są koła, skupiające swoich członków według miejsca zamieszkania (koła terenowe) lub miejsca pracy (koła zakładowe). Koło nie może liczyć mniej niż 50 członków. Większe koła dzielą się na sekcje.

Działalność kół jest nadzorowana i koordynowana przez okręgi Związku, które prowadzą również bezpośrednią działalność w zakresie zagospodarowywania i ochrony wód oraz sportowo-turystycznym, wykorzystując 70% budżetu PZW. Okręgi są tworzone na podstawie decyzji zarządu głównego w granicach wojewódzkich.

Najważniejszą władzą Związku jest krajowy zjazd delegatów, który wytycza kierunki i zasady jego działania oraz dokonuje wyboru zarządu głównego, głównej komisji rewizyjnej i głównego sądu organizacyjnego. Zarząd Główny i jego prezydium kierują całokształtem działalności PZW. Władze okręgowe wybierane są przez okręgowe zjazdy delegatów, władze kół przez walne zgromadzenie członków. Kadencja władz PZW trwa 4 lata.

Zarząd główny ma osobowość prawną. Zarządy okręgów i zarządy kół działają na podstawie pełnomocnictw określanych regulaminami lub też udzielanych incydentalnie. W kołach całość pracy organizacyjnej jest wykonywana siłami i członków zarządów i komisji społecznych, natomiast okręgi i zarząd główny część swych czynności wykonują przy pomocy pracowników etatowych (między innymi okręgi prowadzą księgowość dla kół).

Zgodnie z uchwałami XX Jubileuszowego Krajowego Zjazdu Delegatów, zakres działalności kół ulega stałemu rozszerzeniu, wzrasta stopień ich samodzielności oraz udział w podziale środków finansowych Związku.


Kontakty międzynarodowe

Polski Związek Wędkarski od 1 stycznia 1958 r. jest członkiem Międzynarodowej Konfederacji Wędkarstwa Sportowego CIPS, czyli Confederation Internationale de la Peche Sportive.

Kontakty międzynarodowe PZW są różnorakie. Można je podzielić na następujące grupy:

- uczestnictwo w pracach kongresu CIPS, jego Prezydium i komitetów;

- udział w Mistrzostwach Świata i Europy w różnych dyscyplinach wędkarskich;

- udział w międzynarodowych sportowych imprezach wędkarskich (międzypaństwowych, międzyokręgowych, turniejach itp.);

- współpraca z niektórymi organizacjami, gospodarki wędkarsko-rybackiej, sportu wędkarskiego itd., na szczeblach Zarządu Głównego, zarządów okręgów i kół;

- uczestnictwo w międzynarodowych obozach młodzieżowych i turniejach organizowanych przez PZW i inne związki wędkarskie;

- wymiana specjalistów z zakresu ichtiologii;

- specjalistyczne wyjazdy do zagranicznych ośrodków zarybieniowych.



Działalność wydawnicza PZW

Od początku swego istnienia PZW przywiązywał duże znaczenie do spraw wydawniczych, gdyż odczuwany był stale brak literatury fachowej z zakresu wędkarstwa. Brak ten odczuwany był szczególnie dotkliwie w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych.

PZW utrzymał wydawanie czasopisma ?Wiadomości Wędkarskie?, które ukazuje się, z pewnymi przerwami od początku aż po dzień dzisiejszy. Ponadto z inicjatywy PZW wydanych zostało sporo pozycji, głównie o tematyce wędkarskiej oraz z zakresu ochrony wód i ichtiologii. Nie sposób wymienić w tym miejscu tytuły tych książek, broszur, kalendarzy, plakatów i innych. Wydawane one były w różny sposób, w tzw. małej poligrafii Zarządu Głównego PZW, przez zlecanie bezpośrednio drukarni oraz na zlecenia PZW przez różne wydawnictwa.